Kiedy cialo jest smut­ne, ser­ce po­woli umiera.



Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wte­dy — swoje
Smut­ne, zdziwione,
Bar­dzo otworzysz.

A jak będzie źle to sie najebiemy i będzie zajebiście!
Najgorsze jest to jak już jest noc, leżysz samotnie na dużym łóżku. Dotykasz miejsce obok ciebie, jego nie ma, nigdy już nie będzie. Starasz sie zapomnieć i mówisz sobie, że jesteś wolna od uczucia jakim go dażyłaś… I nawet ci sie to udaje. Płaczesz. Wreszcie przestajesz. Mówisz, że jesteś dzielna. Płaczesz. Zasypiasz. Rano sie budzisz, nie masz pojęcia kiedy zasnęłaś, zapominasz też o swoich postanowieniach i o tym, że już udało Ci sie przekonać a właściwie oszukać samą siebie… Potem nadchodzi wieczór, leżysz sama na łóżku… Płaczesz. Historia zatacza koło. I tak przez kolejne dni…
Już dawno przestałam płakać przez takich ludzi, tak robią tylko słabi. Nie wiedziałeś?!